Agata Plackowska
Jestem założycielką i właścicielką pracowni Flamaster. Nadaję kierunek i bieg wydarzeniom. We współpracy z klientami stawiam na jasną komunikację, przemyślane decyzje i sprawną koordynację prac, aby każdy projekt był realizowany zgodnie z oczekiwaniami i budżetem inwestora.

Mój tata jest artystą, więc dzieciństwo spędziłam wśród zapachu farb. Chciałam iść w jego ślady, ale babcia, która jest panią inżynier, podkreślała, że „kobieta musi mieć fach w ręku”. I postawiła na swoim, za co jestem jej do dziś bardzo wdzięczna. Ukończyłam Wydział Architektury i Urbanistyki na Politechnice Śląskiej. I tak, jak Śląsk kojarzy się z funkcjonalnością i ma surowe podejście do projektowania, tak i dla mnie funkcja jest ważniejsza niż estetyka.
W czasie studiów wyjechałam do Anglii i dzięki rysowaniu pejzaży i portretów na ulicy poznałam wiele ciekawych osób. To otworzyło dla mnie całą szkatułkę inspirujących zajęć: prowadziłam warsztaty malarskie dla BBC, byłam tłumaczem symultanicznym i …. trafiłam do biura projektowego Knight & Low Architects. Właśnie wtedy naprawdę zapragnęłam zostać architektem. W tych czasach w Polsce rządził tandetny przepych, a w Anglii przerabiano stare domy na przepiękne wille. Anglicy łączyli najlepszą jakość z poszanowaniem natury i potrzeb współczesnych użytkowników. Stawiali na naturalne materiały, byli świadomi, że współprojektują czyjeś otoczenie, życie i krajobraz. To tam nauczyłam się budować „nowe” i szanować „stare”. Tam poczułam, że jako architekt jestem częścią czegoś większego. Że to trochę tak, jakbym miała możliwość projektować góry : )
Dowiedz się więcej
W ciągu ostatnich 18 lat zrealizowałam ponad 200 projektów dla firm, inwestorów nieruchomości lub osób prywatnych. Pracowałam w znanych pracowniach na Śląsku, byłam project managerem w firmie GD&K w Krakowie. Od 2012 współtworzyłam pracownię wnętrz Livin i organizowałam warsztaty architektoniczne w Świetlicy Architekta. W 2018 roku założyłam pracownię Flamaster.
Dziś wiem, że projektowanie przestrzeni to proces, który wymaga czasu. To wspólna droga klienta i architekta, w której mogą przemyśleć i zweryfikować założenia projektu. Nie przyzwyczajam się do pierwszego pomysłu, sprawnie przechodzę przez zwroty akcji i umiem znaleźć różne drogi do celu. Wierzę, że to wszystko jest potrzebne, aby wypracować najlepsze z możliwych rozwiązań. Doradzam w dylematach między potrzebami a budżetem, negocjuję z wykonawcami i wnoszę do dyskusji racjonalne argumenty. Wiem, że czasem bardzo czegoś chcemy, ale przestrzeń na to nie pozwala i dane rozwiązanie będzie w przyszłości irytować.
Dbam o to, aby rozmowa ze mną podnosiła na duchu i zmniejszała skalę postrzegania problemów. Wierzę, że z każdej sytuacji da się wyjść i znaleźć rozwiązanie, może nawet lepsze niż to poprzednie. We współpracy stawiam na szczere relacje i jasną komunikację.
W wolnych chwilach tworzę obrazy i kolaże, które można podziwiać w ramach działania kolektywu artystycznego ‘’Sister in Arts’’. O pracy naprawdę zapominam, gdy wspinam się w skałach. Inne myśli znikają, gdy walczę o to żeby nie zlecieć w dół, a w głowie mam jeden cel ‘’’przejść tą drogę’’. Wiem, że dla inwestorów takim wyzwaniem bywa projekt nowej przestrzeni – i ja im pomagam stworzyć oraz wejść na ich górę. Wiem że dla moich Klientów stworzenie nowej przestrzeni jest wysoką i stromą górą, a ja pomagam im tam wejść.




